Stołeczni policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej stale monitorują szlaki przemytu narkotyków, które różnymi drogami trafiają do Europy. W ich zainteresowaniu są m.in. zorganizowane grupy przestępcze, które przemycają w ten region świata towar o najwyższej jakości. Informacja o takim właśnie przemycie dodarła do policjantów z wydziału do walki z przestępczością narkotykową stołecznej policji. Wszystko wskazywało na to, że podejrzany ładunek przypłynął statkiem z Kolumbii do Belgii i tam został przeładowany do polskiego tira, by następnie mógł zostać przewieziony do hurtowni pod Warszawą.
W sobotę po południu mundurowi wkroczyli na teren hurtowni w jednej z podwarszawskich miejscowości. Rozpoczął się właśnie rozładunek cytrusów przywiezionych z Belgii. Policjanci postanowili dokładnie sprawdzić zawartość ciężarówki wypełnionej kilkoma tonami bananów. Szybko okazało się, że kierowca oprócz owoców dostarczył jeszcze inny, nielegalny towar. Wśród palet policjanci znaleźli kilogramowe pakiety czystej kokainy. Po dokładnym sprawdzeniu całego transportu wyszło na jaw, że kierowca przywiózł aż 178 kg kokainy o czarnorynkowej wartości około 105 mln zł.
Policjanci udaremnili jeden z największych przemytów narkotyków do Polski. Tak ogromnego ładunku narkotyków funkcjonariusze nie zabezpieczali od lat. Narkotyki zostaną teraz poddane szczegółowym badaniom w policyjnym laboratorium kryminalistycznym.

Fot. policja.pl
40-letni kierowca TIR-a (mieszkaniec województwa mazowieckiego), który przetransportował ładunek z Belgii do hurtowni pod Warszawą został zatrzymany do dyspozycji Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Za przemyt znacznej ilości środków odurzających mogą mu grozić co najmniej trzy lata pozbawienia wolności.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Zadaniem śledczych będzie teraz ustalenie, kto organizował przemyt narkotyków, na czyje zlecenie trafiły one do Polski oraz kto miał być ich finalnym odbiorcą. Policjanci planują w najbliższym czasie kolejne zatrzymania.

Fot. policja.pl