W miniony piątek po południu za euro trzeba było zapłacić 4,26 zł, z kolei dolar kosztował 3,93 zł, natomiast frank szwajcarski – 3,95 zł.
Jak wyjaśniali komentatorzy, na umocnienie się złotego wpłynęła zapewne decyzja amerykańskiej Rezerwy Federalnej, która podwyższyła główną stopę procentową funduszy federalnych do 0,25-0,50 proc. Indeksy na największe europejskie giełdy poszły po tej decyzji w górę.
Wskazywano też, że złotówkę wspierały lepsze dane makroekonomiczne z Polski. Okazało się bowiem, że produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna, a także rachunek obrotów bieżących, były dużo lepsze niż szacowano.