Przypomnijmy projekt złożony przez Prawo i Sprawiedliwość przewiduje, że TK ma orzekać w pełnym składzie - co najmniej 13 z 15 sędziów (dziś większość spraw rozpatruje pięciu z nich). Orzeczenia mają zaś zapadać większością 2/3 głosów, a nie jak dotychczas zwykłą większością. Nowi sędziowie mieliby składać ślubowanie przed marszałkiem Sejmu, a nie przed prezydentem. Projekt przewiduje także wykreślenie przepisów mówiących o tym, że siedziba Trybunału znajduje się w Warszawie
Czy poważnie to wygląda, że ustawę przyjmuje parlament liczący 460 posłów, Senat liczący 100 senatorów, podpisuje ją prezydent, a na końcu trzech sędziów może stwierdzić, że jest to niezgodne z konstytucją? To myślę, musi budzić pewne wątpliwości, że praca całego parlamentu może być zniweczona przez orzeczenie trzech sędziów
- mówił poseł Stanisław Piotrowicz, omawiając projekt ustawy.
Stwierdził, że obawy polityków PO, iż nowelizacja sparaliżuje pracę TK, są bezpodstawne.
- Jeśli sędziowie TK będą zajmowali się tym, do czego zostali powołani, to sprostają zadaniu
- dodał.
Poseł Tomasz Rzymowski (Kukiz`15) zaproponował, aby zmienić przepisy konstytucji dotyczące TK i zwiększyć do 18 liczbę sędziów Trybunału. Mieliby oni zostać wybrani przez 2/3 składu Sejmu. Skargami dotyczącymi TK i ich zgodnością z ustawą zasadniczą miałby zajmować się Sąd Najwyższy. - Nikt nie może być bowiem sędzią we własnej sprawie - powiedział Tomasz Rzymkowski.
Klub Kukiz`15 chciałby także, aby po rezygnacji obecnych wybrano wszystkich nowych sędziów TK.
Polacy potrzebują zgody. Są jednak środowiska polityczne, które czerpią korzyści z obecnego kryzysu
- dodał Tomasz Rzymowski.
Posłowie z tego ugrupowania mają wstrzymać się od głosu podczas przyjmowania projektu ustawy.
Nie mogło zabraknąć Ryszarda Petru. - To wy blokujecie ustawy, bo ich nie zgłaszacie - powiedział lider Nowoczesnej.
Trwa dyskusja. W histeryczne tony wpadają posłowie PO.