Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czy portal Lisa za 60 tys. zł usunął tekst o mobbingu? Jest reakcja autora

„Gazeta Finansowa” zarzuciła portalowi naTemat.pl należącemu do Tomasza Lisa usunięcie artykułu Mariusza Gierszewskiego o rzekomym mobbingu w Narodowym Centrum Kultury.

Autor:

„Gazeta Finansowa” zarzuciła portalowi naTemat.pl należącemu do Tomasza Lisa usunięcie artykułu Mariusza Gierszewskiego o rzekomym mobbingu w Narodowym Centrum Kultury. W zamian portal miał otrzymać zlecenia reklamowe od tej instytucji. Naczelny natemat.pl Tomasz Machała tłumaczy, że artykuł został zdjęty, gdyż... "nie przeszedł skrupulatnej kontroli". - Musiał to być sąd kapturowy, skoro nie zaproszono mnie, abym mógł bronić swojego tekstu -  uważa jego autor.

Sprawę opisuje portal WirtualneMedia.pl.

Zaczęło się od tego, że "Gazeta Finansowa” opublikowała w czwartek w swoim serwisie Gf24.pl wstęp do tekstu, który w całości jest dostępny w bieżącym wydaniu tygodnika. Wynika z niego, że portal naTemat.pl skasował artykuł pt. Nazywał je "ladies". Zarzuty o mobbing w Narodowym Centrum Kultury autorstwa Mariusza Gierszewskiego z lipca ub.r., w którym dziennikarz opisał rzekomy mobbing w Narodowym Centrum Kultury. W tekście takie zarzuty padły ze strony kilku pracownic instytucji - pod adresem m.in. jej dyrektora Krzysztofa Dudka.

Autor artykułu w "GF" twierdzi, że krótko po zniknięciu artykułu redaktor naczelny portalu Tomasz Machała poprowadził dla NCK dwie debaty, za które firma Glob 360 (wydawca naTemat.pl) miała otrzymać kwotę 61,5 tys. zł, a instytucja podpisała umowy z trzema dziennikarzami portalu na ponad 60 tys. zł. Przedmiotem umów miało być napisanie tekstów z pozytywnym przekazem o NCK.

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl rzecznik prasowy NCK Michał Laszczkowski potwierdził, że Narodowe Centrum Kultury promowało się na łamach naTemat.pl, potwierdza też podane przez „GF” kwoty. Udostępnił też pismo, datowane na 18 lipca br. (dwa dni po publikacji tekstu w naTemat.pl), w którym dyrektor Krzysztof Dudek wyjaśniał Tomaszowi Machale, że autor cytował wypowiedzi dwóch pracowniczek, ale nie zweryfikował zarzutów stawianych jemu i jego zastępcom, oraz podkreśla, że w NCK funkcjonuje procedura przeciwdziałania mobbingowi.

Mariusz Gierszewski, który w naTemat.pl pracował od czerwca do października 2014 r., o zniknięciu tekstu dowiedział się dopiero po odejściu z portalu. Dziennikarz jest zaskoczony informacją o „wewnętrznym postępowaniu” dotyczącym jego artykułu. "Musiał to być sąd kapturowy, skoro nie zaproszono mnie, abym mógł bronić swojego tekstu, a wyrok wydano bez zaglądania w zgromadzone przeze mnie obszerne materiały. Jak pamiętam segregator z dokumentami dotyczącymi tej sprawy, stojący obok mojego miejsca pracy, nie budził Twojego zainteresowania, kiedy pracowaliśmy jeszcze razem" - napisał w oświadczeniu do skierowanym do Tomasza Machały. "Tak wytrawny redaktor jak Ty chyba nie zapomina, że rolą redaktora naczelnego jest skrupulatne rozłożenie zebranego przez dziennikarza materiału na czynniki pierwsze jeszcze PRZED publikacją? Bo chyba je skontrolowałeś, skoro podjąłeś decyzję o usunięciu materiału" - dodaje.

Wydawca naTemat.pl nie podjął jeszcze decyzji, czy podejmie kroki prawne wobec „Gazety Finansowej”. 

Autor:

Źródło: wirtualnemedia.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane