Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„Konstytucję z 1997 r. Krzywonos drukowała nocami 1982 roku, a nawet wcześniej”. Posłanka PO pośmiewiskiem internautów

Siedzieliśmy [w więzieniu - przyp. red.] i byliśmy poniewierani, drukowaliśmy i robiliśmy różne rzeczy, kawałki tej Konstytucji – przekonywała z mównicy Sejmu posłanka PO Henryka Krzywonos.

Autor:

Siedzieliśmy [w więzieniu - przyp. red.] i byliśmy poniewierani, drukowaliśmy i robiliśmy różne rzeczy, kawałki tej Konstytucji – przekonywała z mównicy Sejmu posłanka PO Henryka Krzywonos. Miały to być jej wspomnienia z działalności w antykomunistycznym ruchu z lat 1980-ch. Sęk w tym, że Konstytucja RP, którą polityk miała rzekomo „drukować”, została uchwalona dopiero... w 1997 r. za rządów postkomunistycznych - premiera Włodzimierza Cimoszewicza i prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

Przed glosowaniem ws. nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego na mównicy pojawiły się Agnieszka Pomaska i Henryka Krzywonos z Platformy Obywatelskiej. Obie trzymały w rękach Konstytucję RP z 1997 r.

Niespodziewanie, Krzywonos stwierdziła, że właśnie tę Konstytucję miała przedrukowywać jako opozycjonistka w latach 1980-ch.

Panie Marszałku! Szanowna Izbo! Chciałam powiedzieć, że tu nie chodzi o tych pięciu sędziów, absolutnie. Gdyby tak bardzo o to chodziło, to pan prezes siedziałby na tej sali. (Oklaski) To po pierwsze.

A druga sprawa, zobaczcie na ławy PiS-u, jak ich jest mało.
(Głos z sali: Tutaj siedzimy.)
W ogóle, tak szczerze, nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby zmienić, tylko i wyłącznie zmienić konstytucję Polski…
(Poseł Arkadiusz Czartoryski: No i co z tego?)
…tę, na którą tak mocno wszyscy pracowaliśmy.
Mówiłam tutaj do posłów PiS-u, jest ich bardzo dużo. Kolega mówi: ja siedziałem. (Poruszenie na sali) Siedzieliśmy za tę konstytucję, za wolność, za demokrację.

Siedzieliśmy i byliśmy poniewierani, drukowaliśmy i robiliśmy różne rzeczy, kawałki tej konstytucji.
I nie wiem, czy wam nie jest wstyd, bo mnie za was bardzo. (Oklaski)”

- czytamy w stenogramie obrad Sejmu.

Na Twitterze pojawiły się komentarze do słów polityk PO.

fot.: Twitter.com


fot.: Facebook.com

Najwyraźniej „uskrzydlona” swoimi sejmowymi wystąpieniami Henryka Krzywonos-Strycharska znów zaczyna brylować w mediach. W programie Moniki Olejnik w TVN24 ostro zaatakowała posła PiS Andrzeja Jaworskiego.

- Wracamy do lat komunistycznych, tylko że wtedy mieliśmy wszyscy jednego wspólnego wroga. Dzisiaj nasi koledzy są naszymi wrogami - mówiła w „Kropce nad i” Henryka Krzywonos-Strycharska.

 W dalszej części programu odniosła się do słów posła Jaworskiego, który polemizował z przedstawianym przez część mediów „mitem” Krzywonos.
 

Pani Krzywonos dzisiaj występuje jako osoba, która potrafi pokazać, że jest wielkim człowiekiem stanu wojennego. Ja do dzisiaj słyszę w Gdańsku informacje o tym, że nie jest trudno zatrzymać tramwaj, gdy w tym czasie wyłączony jest prąd – mówił poseł Jaworski.

 To właśnie te słowa rozwścieczyły Henrykę Krzywonos-Strycharską, której wyraźnie puściły nerwy. Sugerowała ona nawet, że jedynymi, słusznymi działaczami opozycji antykomunistycznej byli ludzie których znała osobiście, bo jak przekonuje znała „wszystkich chłopców”, którzy wówczas działali.

- Słyszałam od ludzi, że mówił, iż jest bohaterem. Może tak, spod Stalingradu. (..) Wszystkich chłopców, którzy pracowali w latach 80. znałam. Roznosili ulotki, robili cokolwiek. Tam nie było pana Jaworskiego. Więc pan Jaworski nie może o niczym mówić – przekonywała Henryka Krzywonos-Strycharska.



Śp. Anna Walentynowicz o Henryce Krzywonos. Posłuchaj:

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane