Rosjanie łamią zapisy umowy o międzynarodowej pomocy prawnej – podaje rmf24.pl dodając, że śledczy nie wiedzą, co stało się z poprzednim wezwaniem.
Pierwsza odezwa trafiła do Rosjan wiosną. Powinni – zgodnie z umową – dostarczyć je kontrolerom. Jeśli napotkaliby na trudności – powinni o tym poinformować. Tak się nie stało. Od marca z ich strony nie ma żadnego kontaktu.
„Dopóki nie dowiemy się, czy wezwania do nich trafiły, bądź ich nie odebrali, nie można na przykład wysłać za nimi międzynarodowego listu gończego” – podaje rmf24.pl.
Biegli z Naczelnej Prokuratury Wojskowej w marcu br. postawili dwóm rosyjskim kontrolerom lotu Tu-154 zarzuty spowodowania katastrofy w Smoleńsku. Jednemu z kontrolerów zarzuca się sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym, drugiemu nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu powietrznym.