Najwyższy stopień zagrożenia obowiązuje w stolicy Belgii, gdzie siedzibę ma Parlament Europejski, od nocy z piątku na sobotę. Do odwołania zamknięte zostało metro, szkoły i uczelnie.
Według informacji, która pojawiła się dziś po godz. 20 czasu polskiego, policja weszła, otoczyła i zablokowała pobliskie ulice obok brukselskiego hotelu Radisson Blu, Wielkiego Pałacu na rynku Starego Miasta, oraz Dworca Centralnego.

fot.: Twitter.com
Do blokowania ulic policja wykorzystała autobusy komunikacji miejskiej.

fot.: Twitter.com
Jeszcze przed pojawieniem się oficjalnej informacji o ogłoszeniu alarmu, jeden z gości hotelu Radisson Blue opublikował na Twitterze zdjęcia żołnierzy obecny w recepcji. "Żołnierze przed naszym hotelem założyli hełmy i wyglądają nerwowo. Wydaje się, może może zostać ogłoszony alert" - napisał @Worldwidewebb1, dziennikarz brytyjskiej telewizji Channel 4 News. Chwilę później, opublikował zdjęcie z dopiskiem, że żołnierze zabronili pracownikom i gościom hotelu jego opuszczenia.

fot.: Twitter.com
Według relacji Brytyjczyka, dziennikarzom ostateczne pozwolono opuścić hotel. Jednak w centrum miasta na placu przy Wielkim Pałacu wieczorem w niedzielę prawie nie ludzi.

fot.: Twitter.com
Po godzinie 21 belgijska policja poprosiła dziennikarzy i użytkowników sieci społecznościowych, o przerwanie relacji o działaniach służb w Brukseli.
Tymczasem francuska policja opublikowała dziś zdjęcie trzeciego z zamachowców, którzy wysadzili się w powietrze w pobliżu stadionu narodowego Stade de France w Paryżu. Policja prosi o pomoc w zidentyfikowaniu przestępcy.
