„Nie chcę też mieć w autobusie ludzi z zakrytą twarzą. To właściwie DO MNIE należy odpowiedzialność za zabezpieczenie pasażerów przeciw możliwym terrorystom (…) i nie przejadę ANI JEDNEGO METRA z pasażerem wyglądającym w ten sposób (…)” – napisał na portalu społecznościowym Steinar Grading, kierowca autobusu pracujący w firmie Vestviken Kollektivtrafikk, która świadczy usługi transportowe dla Unibuss w regionie Vestfold.
Komentarz ten rozpętał burzę. Kierowca tłumaczył, że pod takim strojem można ukryć broń, a on odpowiada za swoich pasażerów. Ta więc nie zabiera też pasażerów w kominiarkach czy hełmach.
– powiedział Grading.Nie zabiorę żadnej pasażerki w nikabie. Nie zabiorę także pasażera w kominiarce, ani w hełmie. Byłoby to całkowicie nieodpowiedzialne. Pod takimi strojami można ukryć broń. A ja, jako kierowca, odpowiadam za moich pasażerów. Było w autobusach wiele akcji terrorystycznych, zarówno za granicą, jak i w Norwegii
Pojawiły się też pytania do firmy Unibuss. Rzecznik przedsiębiorstwa stwierdziła, że wszyscy pasażerowie są mile widziani w autobusach, bez względu na strój.
– powiedziała rzeczniczka Helen Østby .Wybór sposobu ubierania się pasażerów jest sprawą indywidualną i nie jest regulowany naszymi wytycznymi. Wypowiedź kierowcy nie reprezentuje poglądów naszej firmy i zajmiemy się tą sprawą jako wewnętrznie. W naszej firmie pracują ludzie z ponad 50 krajów
Kierowca pytał, „czy nie widzimy często w mediach zdjęć osób z bronią w ręku i noszącą nikab?”. Powiedział, że u osoby noszącej nikab widać tylko oczy, tak jak w kominiarce.