12-letnie dziecko zostało śmiertelnie postrzelone przez swojego rówieśnika. Jedna z wersji mówi, że chłopcy byli sami w domu i bawili się bronią, która miała być pozostawiona przez ojca jednego z nich w korytarzu. Była załadowana. Strzał padł po najpewniej przypadkowym naciśnięciu spustu. Huk usłyszał sąsiad, który wezwał pomoc.
Mężczyzna miał jeszcze kilka sztuk broni. Te jednak były schowane w szafie pancernej.
„Mężczyzna może usłyszeć grupę zarzutów związanych m.in. z niewłaściwym przechowywaniem broni oraz narażeniem z tego powodu innych na niebezpieczeństwo” – podało rmf24.pl.
Dziecko póki co nie może być przesłuchane. Jest pod opieką psychologa.