Śledztwo w tej sprawie prowadzi amerykański Departament Sprawiedliwości. Chodzi o transakcje o łącznej wartości ponad sześciu miliardów dolarów, które wykorzystane mogły być jako przykrywka do wyprowadzenia pieniędzy z kraju.
To właśnie lustrzane transakcje zwróciły szczególną uwagę śledczych z Departamentu Sprawiedliwości. „Przeprowadzane jednocześnie na dwóch różnych rynkach umożliwiają wyprowadzenie pieniędzy bez konieczności informowania regulatorów” – pisze tvn24bis.pl.
Rosyjscy klienci niemieckiego banku mieli jednocześnie wykonywać takie same transakcje w dwóch miejscach. Mieli kupować akcje w Moskwie w rublach i w Londynie w dolarach. W ten sposób mogło dojść do prania brudnych pieniędzy i umieszczania ich za granicą.
Takich operacji w ostatnich latach miały być setki. Partnerami Deutsche Banku w Londynie i Moskwie mieli być ci sami biznesmeni.
Według Bloomberga w kilku przypadkach chodzi krewnego i dwóch przyjaciół Władimira Putina, Arkadego oraz Borysa Rotenbergów. Aktywa na kontach mają należeć do nich.
Rzecznik Kremla odmówił komentarza w tej sprawie.
Sprawę badają także ministerstwo sprawiedliwości USA, brytyjski nadzór finansowy, kontrolerzy bankowi z Nowego Jorku i instytucje nadzoru finansowego z Rosji i Niemiec.
Władze banku prowadzą wewnętrzne dochodzenie, czy pracownicy banku pomagali w praniu brudnych pieniędzy dla swoich klientów.