Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Giertych pokazał co mają robić. PO pobiegło z donosem do prokuratury. A że idiotycznym...

Jedna fruwa (głupota - to dla niezorientowanych), druga kompromituje każdego polityka, czyli śmieszność. Dzisiaj mieliśmy pokaz obu tych przywar.

Autor:

Jedna fruwa (głupota - to dla niezorientowanych), druga kompromituje każdego polityka, czyli śmieszność. Dzisiaj mieliśmy pokaz obu tych przywar. Znany polityk Platformy pobiegł do prokuratury donieść, że w aferze podsłuchowej nie ma podsłuchanych polityków PiS. Ktoś słyszał większy idiotyzm?!

Tym politykiem jest Łukasz Abgarowicz, wygryziony z kandydowania do Senatu przez Romana Giertycha, a ten napisał raport wykorzystany przez "Newsweeka", na który powołują się politycy PO. Wbrew pozorom nie jest to skomplikowane. To bardzo prymitywna gierka.

Cytat za TVP Info z wystąpienia senatora Abgarowicza (już za dwa tygodnie nie będzie, bo Giertych ślini się na jego stołek). Ów polityk pobiegł do prokuratury.

– Kandydat na premiera musi się komunikować ze społeczeństwem w oparciu o fakty, a zatem zakładam, że pani Beata Szydło ma jakąś wiedzę ekskluzywną. Uważam, że powinna być przesłuchana na okoliczność tej swojej wiedzy – obwieścił Abgarowicz, który - jak podaje tvp info - "złożył w warszawskiej prokuraturze wniosek o przesłuchanie Beaty Szydło w charakterze świadka w tzw. aferze podsłuchowej".

Po co? No właśnie. Nawet ludzie średnio interesujący się polityką wiedzą kto został nagrany i kto robił "dile" przy knajpianym stoliku. A happening Abgarowicza? To pewnie desperacja ludzi pogodzonych z porażką...

Autor:

Źródło: tvp.info,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej