Wiadomość o zaginięciu maszyny podało „Emerganza24”. Statek płynął z San Juan w Portoryko do Jacksonville na Florydzie. Ostatni kontakt miał miejsce we czwartek, informowano wtedy, że „El Faro” ma awarię silnika, przechyla się i nabiera wody.

Właściciel statku jest w stałym kontakcie z rodzinami załogi. „Nasze myśli i modlitwy są z nimi i ich rodzinami" - podaje w komunikacie TOTE Maritime – czytamy na rmf24.pl.
Polski MSZ póki co nie odniósł się do incydentu.