Podczas rozmowy z reporterką TVN24 Andriejew powiedział m.in., że Polacy współpracowali z Hitlerem, a 17 września 1939 roku ZSRS nie napadł na Polskę.
"Komitet Żydów Amerykańskich (AJC – red.) w oświadczeniu przypomniał, że Polska była pierwszym krajem napadniętym przez Hitlera, co stanowiło początek II wojny światowej. "Pomimo dzielnej walki przeciwko najeźdźcom, polskie siły były mniej liczne, niedozbrojone i pokonywane dzięki lepszym decyzjom taktycznym” – napisano w dokumencie. Przypomniano także, że w tym samym czasie, gdy Polacy stawiali opór agresorowi z zachodu, "Związek Sowiecki był sojusznikiem nazistowskich Niemiec”. "Niechlubny pakt Ribbentrop-Mołotow został podpisany 23 sierpnia 1939 roku” - czytamy na portalu wprost.pl
Autorzy oświadczenie przypomnieli, że Związek Sowiecki zaatakował Polskę. "Niesprowokowane działania Stalina doprowadziły do stałej zmiany wschodniej granicy Polski”. Podkreślono także: “Co więcej, wiosną 1940 roku, tysiące polskich oficerów zostało zamordowanych przez NKWD, tajną policję sowiecką, w lesie katyńskim. Przyznanie się do tej oczywistej i bolesnej prawdy zabrało Moskwie ponad 5 dekad”.
"Możemy mieć jedynie nadzieję, że jego zwierzchnicy w Moskwie szybko zdystansują się od wypowiedzi ambasadora” - podsumował Komitet Żydów Amerykańskich.