W środę, na specjalnej konferencji prasowej, węgierski polityk odniósł się do zaproponowanego przez Komisję Europejską podziału tzw. kwot, czyli liczby imigrantów, którzy w ostatnich miesiącach przedostali się na terytorium Węgier, Włoch oraz Grecji. – Liderzy europejskich państw powinni wysłać wyraźny sygnał, że nie możemy nadal przyjmować milionów imigrantów – stwierdził Gergely. Dodał, że status uchodźcy powinien być przyznawany przez pierwszy z krajów, do którego przybyła taka osoba. – Z ludzkiego punktu widzenia napływ nielegalnych imigrantów jest zrozumiały, ponieważ przyjeżdżają tutaj po lepsze życie. Jednak tego typu tendencja może całkowicie zniszczyć Europę i jej chrześcijańskie korzenie – dodał wiceszef rządzącej na Węgrzech partii Fidesz.
Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, w ciągu najbliższych dwóch lat w wyniku tzw. relokacji z Węgier do innych krajów UE zostanie rozdzielonych ok. 54 tys. imigrantów. Najwięcej, bo ponad 14 tys., ma trafić do Niemiec, kolejne 11 tys. do Francji, zaś 6,7 tys. do Hiszpanii. KE zażądała od Polski przyjęcia blisko 12 tys. osób, z tego 4179 ma przybyć właśnie z Węgier.
Ogółem, według władz w Budapeszcie, od początku 2015 r. granicę węgiersko-serbską przekroczyło nielegalnie ok. 172 tys. osób. Ponad 160 tys. z nich pochodziło z Syrii i Afganistanu. – We wtorek na granicy zatrzymano 2770 osób. W ciągu ostatnich 24 godzin przybyło kolejnych 3300 nielegalnych imigrantów – poinformowały wczoraj węgierskie służby. Z kolei agencja prasowa MTI donosi, że od początku br. na Węgrzech wszczęto blisko tysiąc śledztw, dotyczących przemytu ludzi.
Cały tekst w "Gazecie Polskiej Codziennie"