Wokół szefa bezpieczeństwa Lotniska Chopina w Warszawie pojawia się coraz więcej wątpliwości. 43-letni Sebastian Michalkiewicz, były dyrektor warszawskiego Centralnego Biura Śledczego, nie tylko – jak ujawniła „Gazeta Polska Codziennie” – dorabia do pensji jako konsultant w banku spółdzielczym w Wołominie, ale jest także kanclerzem Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa i Ochrony w Warszawie (WSBiO). To stanowisko może przysporzyć mu sporo problemów. Okazuje się, że uczelnia ta współpracuje z firmą Konsalnet, największą firmą ochroniarską w Polsce, założoną 20 lat temu przez oficerów PRL-owskich służb specjalnych. Ten sam podmiot wygrał już drugi przetarg na ochronę Lotniska Chopina i dba o bezpieczeństwo pasażerów. Nadzór nad działalnością pracowników Konsalnetu – jako szef bezpieczeństwa Okęcia – sprawuje… właśnie Michalkiewicz.
Kierownictwo kontrolowanego przez państwo Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze (PPL) zarządzającego stołecznym lotniskiem nie widzi w całej sprawie żadnych kontrowersji.
Więcej w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”