Dziś od rana politycy PO, m.in. Ligia Krajewska, a także oficjalna strona Platformy na Twitterze, rozpowszechniali w mediach społecznościowych nowy spot, przygotowany oczywiście oficjalnie przez anonimową osobę. Uderzał w Beatę Szydło, pokazując, że... stoją za nią rzekomo Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, ojciec Tadeusz Rydzyk i... ojciec John Bashobora. Na filmie pojawiają się także twarze m.in. ks. Dariusza Oko i publicysty Łukasza Warzechy. To oczywiście kopia negatywnych spotów z kampanii prezydenckiej, wymierzonych w Andrzeja Dudę.
Internauci szybko wychwycili podobieństwo między "amatorskim" filmem i spotami z kampanii prezydenckiej. Zauważyli też, że w profilu na Facebooku, towarzyszącym filmowi, użyto tego samego motywu graficznego co na stronie internetowej Kancelarii Premiera.

Do tego publicysta Łukasz Warzecha zapowiedział, że wystąpi na drogę sądową o ustalenie autora filmu za naruszenie jego dóbr osobistych.
Najpierw anonimowi autorzy filmu zaczęli przepraszać Warzechę i pytać go, czy wycięcie jego zdjęcia z filmu i przeprosiny go zadowolą. Następnie spot... w ogóle zniknął z sieci.

Czyżby ze strachu, że proces sądowy - a także dociekliwość internautów w badaniu formy i treści spotu - doprowadzą do prawdziwego autora propagandowego gniota?