Fundacja Pro-prawo do życia zwraca uwagę, że to głównie za sprawą mediów głównego nurtu nawet kilkusetosobowe manifestacje środowisk lewicowych urastają do rangi wydarzeń miesiąca.Nawet zepsuty zegar raz na dobę pokazuje dobrą godzinę. Tak samo jest z lewackimi publicystami, raz na jakiś czas powiedzą niechcący prawdę – podsumowuje Krzysztof Kasprzak - koordynator struktur regionalnych Fundacji Pro-prawo do życia.
Tymczasem bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony mediów mainstreamowych coraz prężniej rozwijają się inicjatywy konserwatywne. Okazuje się, że w ostatnich latach pod projektami zakazującymi aborcji Fundacja Pro – prawo do życia zebrała 1,5 miliona podpisów, angażując tysiące chętnych do działania osób.Od lat mówimy, że w Polsce realizuje się matriksowy projekt. Mamy lewicowych lobbystów, garstkę lewackich działaczy i usłużne media, które starają się nadymać wszelkie lewicowe inicjatywy gromadzące garstkę tych samych aktywistów. Media głównego nurtu z kilkusetosobowej manify robią wydarzenie miesiąca i skrupulatnie starają się przemilczeć wszelkie prawicowe akcje, które angażują setki tysięcy ludzi – tłumaczy Krzysztof Kasprzak.
My nie narzekamy na brak ludzi chętnych do działania, dlatego że nasz głos jest rzeczywiście głosem społeczeństwa. Na nasze kursy dla prolajferów zgłaszają się setki osób, a dzięki ich działalności polskie społeczeństwo w miażdżącej większości opowiada się za życiem – informuje koordynator struktur regionalnych Fundacji Pro-prawo do życia.