Rzecz dotyczy wielkiego oszustwa, jakiego miały dopuścić się cztery firmy kontrolowane przez Zdzisława K. Oferowały one przez lata polskim przedsiębiorcom usługę tzw. outsourcingu pracowniczego.
ZUS wszczął ostatnio kilkanaście tysięcy postępowań (każde dotyczy jednego pracownika), mających na celu podważenie umów zawartych zgodnie z prawem i w dobrej wierze przez polskich przedsiębiorców z wymienionymi powyżej firmami outsourcingowymi należącymi do Zdzisława K. Na mocy tych umów przedsiębiorcy korzystali z usług outsourcingu pracowniczego, płacąc w ramach comiesięcznych faktur należności z tytułu usługi obejmującej składki ZUS za pracowników, za ich pensje oraz podatki od wynagrodzeń. Jednak wymienione spółki outsourcingowe Zdzisława K. otrzymanych od przedsiębiorców pieniędzy w znacznej mierze nie płaciły ZUS-owi, lecz zagospodarowały w inny, sprzeczny z umowami sposób.
Obecnie spółki te łącznie winne są Skarbowi Państwa bajońską sumę ponad 80 mln zł. W takiej sytuacji ZUS i Urząd Skarbowy doszły do wniosku, że wypracują sobie prawną ścieżkę pozwalającą sięgnąć po brakujące pieniądze nie tylko do kieszeni oszusta, ale… także i do kieszeni oszukanych przedsiębiorców (sic!) - i tę skandaliczna strategię bezwzględnie realizują, a przecież ci już raz wszystkie należne z tytułu składek i podatków pieniądze zapłacili.
Tymczasem nawet pobieżna analiza powszechnie dostępnych informacji (np. KRS) pokazuje, że niektóre z podejrzanych spółek prowadziły swoją działalność od wielu lat. Prokurator rejonowy we Wrocławiu 31 maja 2012 r. umorzyła śledztwo prowadzone w 4 wątkach wobec zamieszanych w aferę spółek Zdzisława K. Takich sprzeczności jest więcej. Nasuwa się oczywiste pytanie: Jak to możliwe, żeby rozbudowany i kosztowny aparat (ZUS, Urzędy Skarbowe, Prokuratura) był na tyle nieudolny, że nie był w stanie wykryć i odpowiednio wcześnie uniemożliwić prowadzenia działalności ewidentnie sprzecznej z prawem i tak dotkliwie szkodzącej przedsiębiorcom ?! Gdyby tak się stało, kilkaset uczciwych polskich przedsiębiorstw nie znalazłoby się dziś w tak feralnej sytuacji.
Teraz, w przypadku uprawomocnienia się niekorzystnych decyzji ZUS czy urzędu skarbowego i podtrzymania ich przez sądy, wielu przedsiębiorców czeka upadłość. To z kolei pociągnie za sobą utratę tysięcy miejsc pracy w całej Polsce. Oczywiście koszty takiego obrotu spraw i wypłat wielomiesięcznych zasiłków dla bezrobotnych paradoksalnie poniesie... ten sam Skarb Państwa, poprzez resort Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej! Innymi słowy polscy podatnicy poniosą koszty, ale firm i miejsc pracy ubędzie.
OBEJRZYJ MATERIAŁ W TEJ SPRAWIE:
