W poniedziałek na portalu informacyjnym telewizji M24. ru, utworzonej z inicjatywy moskiewskiego mera Siergieja Sobianina, pojawiła się wiadomość na temat 62-letniej Marii Romanowej. W notce stwierdzono, że córka wielkiego księcia Władimira Romanowa, od kwietnia 1992 r. głowa Domu Romanowów, nosząca dodatkowo tytuł Cesarzowej i Samodzierżcy Wszechrosji, zamierza zwrócić się do rosyjskich władz o udostępnienie jej rezydencji w Moskwie. Dziennikarze powoływali się na słowa Aleksandra Zakatowa, szefa kancelarii Rosyjskiej Dynastii Imperatorskiej, który przekonywał, że w ciągu roku księżna wielokrotnie przybywa do Moskwy i chciałaby tam zamieszkać, jednak wszystko musi się odbyć z należnymi honorami. Obecnie Maria Romanowa wraz z synem przebywa na stałe w Hiszpanii. – Nie domagamy się zwrotu majątku, należącego teraz do kogoś innego. Chodzi nam o wybudowanie domu lub remontu w tym celu jakiegoś starego budynku, znajdującego się w opłakanym stanie – powiedział Zakatow, cytowany przez M24.ru. Służba prasowa prezydenta Rosji stwierdziła, że jest gotowa rozpatrzyć prośbę carskiej rodziny.
Według Zakatowa carscy potomkowie chcieliby również otrzymać od władz Kremla specjalny status prawny, który uznałby dynastię Romanowów za rosyjskie dziedzictwo kulturowe i historyczne, otoczone szczególną opieką i pamięcią.
Jeszcze w poniedziałek Aleksandr Zakatow zweryfikował jednak złożone deklaracje. Zapewnił, że Dom Romanowów nie złożył żadnego oficjalnego wniosku do władz Rosji w sprawie nadania jego członkom specjalnego statusu prawnego. Dodał jednak, że „sprawiedliwie byłoby, gdyby Rosja z własnej inicjatywy wydała taki status”. – Z kolei renowacja majątku Romanowów mogłaby się odbyć dzięki dobrowolnym datkom i ofiarom od osób prywatnych. Ponadto rezydencje funkcjonowałyby jako ważne ośrodki kulturowe w Rosji. Mogłyby one posłużyć np. jako biblioteki lub jadalnie dla ubogich – dodał Zakatow.
Kwestia powrotu potomków Romanowów do Moskwy i ich majątku poruszana jest od wielu lat. W czerwcu br. wiceszef Zgromadzenia Ustawodawczego Regionu Leningradzkiego Władimir Petrow zadeklarował, że powrót Romanowów do Rosji będzie „symbolem odrodzenia narodu, jego kultury i tożsamości oraz zniweluje różnice polityczne panujące w kraju”. Wcześniej powrotu Romanowów domagali się radni Petersburga. Zapewniali, że w ich mieście znajdzie się odpowiedni pałac dla rodziny carskiej.