Rosjanom nie wystarcza okupacja Abchazji i Osetii Południowej. Co jakiś czas przesuwają granicę, a wczoraj zdecydowali się zajęcie przygranicznego pasa, na którym przebiega strategiczny dla Gruzji rurociąg Baku-Supsa. Dostarcza on przez gruzińskie terytorium ropę z Azerbejdżanu do Turcji.
Rosyjskie wojska przesunęły się w głąb terytorium o ok. 1 km. Zbliżyły się w ten sposób na odległość 450 m do głównej gruzińskiej magistrali drogowej - alarmuje portal kresy24.pl.
Władze w Tbilisi są oburzone. "Każdy kolejny zajęty metr naszej suwerennej ziemi to coś niedopuszczalnego" - powiedział prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili.