Granaty wybuchły rano, w godzinowym odstępie. Według ukraińskich władz sprawcami zamachów są prawdopodobnie ludzie powiązani z Prawym Sektorem. Ataki mogą być pokłosiem walk, jakie wybuchły w sobotę w Mukaczewie na Zakarpaciu - doszło tam do strzelaniny między policją a nacjonalistami. Bojówkarze Prawego Sektora uzbrojeni w granatniki i karabiny maszynowe najechali na kompleks należący do lokalnych oligarchów; akcję przerwała ukraińska policja, ale nie obeszło się bez wymiany ognia: dwóch nacjonalistów zginęło z rąk policji.
Z kolei przedwczoraj, już we Lwowie, działacze Prawego Sektora zdjęli z budynków administracji obwodowej flagi Unii Europejskiej, zastępując je czarno-czerwonymi sztandarami nawiązującymi do barw UPA.
Petro Poroszenko, prezydent Ukrainy, zapowiedział zdecydowaną walkę z tworzeniem bojówek politycznych i z aktami terroru.