W sondażu CBOS zwracają uwagę dwie informacje. Przede wszystkim z badania wynika, że w Sejmie znalazłyby się tylko trzy partie. Jeśli wybory faktycznie zakończyłyby się takim wynikiem, eliminującym PSL i SLD, byłby to prawdziwy przełom na polskiej scenie politycznej.
Rzuca się też w oczy dość wysoki - mimo drugiego miejsca - wynik Platformy Obywatelskiej. Ale pracownia CBOS zawsze słynęła z tego, że podawała sondaże korzystne dla rządu. W lutym 2015 r. podawała np., że Bronisława Komorowskiego chce poprzeć w wyborach prezydenckich 63 proc. Polaków, a Andrzeja Dudę - jedynie 15 proc. W tym samym czasie według pracowni IBRiS Komorowski miał poparcie 49 proc. ankietowanych, natomiast chęć oddania głosu na Andrzeja Dudę deklarowało 26 proc. osób.
Przypomnijmy: CBOS jest fundacją, nad którą nadzór sprawuje premier, a jej działalność jest współfinansowana z budżetu państwa w ramach środków przeznaczonych na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.