Raport na temat "wybranych aspektów zarządzania systemami i zasobami IT w latach 2008-2013" powstał na zlecenie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – podało niewygodne.info.pl.
Gdzie jest 8 mld zł z kont emerytalnych rencistów? Pieniądze po prostu zniknęły
Eksperci przypuszczają, że rządowa kontrola w ZUS, która odbyła się rok temu, mogła wykryć ogromne nieprawidłowości. Jednak opinia publiczna nie dowiedziała się póki co niczego. Raport czym prędzej utajniono.
Wszyscy nabierają wodę w usta. Radosław Milczarski z biura prasowego ZUS powiedział, że nie może nic powiedzieć.
- Ze względu na nałożoną przez KPRM klauzulę niejawności, Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie może się odnieść do zapytań w sprawie efektów kontroli KPRM w Zakładzie
- powiedział w rozmowie z money.pl. Dodał, że jest za odtajnieniem raportu KPRM.
„Hojność” według rządu. Dadzą emerytom 3,62 zł podwyżki, a p.o. prezes ZUS nagrodę
W wydziale do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie prowadzone jest postępowanie związane z rządową kontrolą w ZUS. W samej prokuraturze nikt nie może nic powiedzieć, ponieważ „wnioski pokontrolne objęte są klauzulą zastrzeżone".
Portal money.pl przypomina brzmienie jednego z zapisów ustawy do informacji publicznej:
„Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do rok”.
Nadanie klauzuli tajności budzi wątpliwości nie tylko ze względu rządowej kontroli, która miała wykryć poważne nieprawidłowości. Chodzi również o dostęp obywateli do informacji publicznej.
Z miesiąca na miesiąc rosną spekulacje co do tego, za sprawą jakich nieprawidłowości raport utajniono. Dodatkowo pojawia się wątek błahych powodów dymisji prezesa ZUS, Zbigniewa Derdziuka.
- Swoją misję w ZUS uważam za wypełnioną, a cele, które sobie postawiłem, za zrealizowane – mówił w lutym Derdziuk. Jego tłumaczenie w tym kontekście wydaje się mało przekonujące.
ZUS rozdaje nagrody. Miliony zł na premie dla pracowników. Rekord sprzed dwóch lat niemal pobity
Podczas kwietniowej rozprawy sąd uznał tłumaczenie KPRM, jakoby wniosek stowarzyszenia miał braki formalne. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zarzekała się, że gdy wniosek zostanie inaczej sformułowany, to w ciągu 14 dni sprawę załatwi. Powtórny wniosek złożono ponad miesiąc temu. I nadal cisza.
- Wciąż nie wiemy, dlaczego sprawa została utajniona, bo do dziś KP- RM nawet nie wydał decyzji odmownej. Dostaliśmy jedynie informację, że "toczy się postępowanie w celu wykonania wniosku. (…) Nie możemy mówić o żadnej luce, prawo jest w tej kwestii jednoznaczne, to po prostu zła wola administracji. KPRM obchodzi prawo. Władza wszystkiego się czepi, żeby maksymalnie odwlec sprawę
- powiedział Szymon Osowski.