Zdaniem o. Samira za część problemów z islamem odpowiedzialna jest sama postać Mahometa. "Koran przedstawia go muzułmanom jako doskonały wzór, a tym czasem dopuszczał się on przemocy i to z różnych, często najniższych pobudek, jak grabież czy chęć zdobycia niewolników" - opisuje słowa duchownego Radio Watykańskie.
Egipski jezuita przypomniał, że biografie Mahometa wyliczają aż 60 rabunków i napadów na karawany, jakich dopuścił się on w ostatnich latach życia. Do przemocy i zabijania niewiernych „gdziekolwiek ich znajdziecie” podżega - zdaniem o. Samira - również Koran.
Według zakonnika - aby była możliwa harmonijna współpraca ze światem islamu, potrzeba powszechnej reinterpretacji Koranu i zmiany stosunku do samego Mahometa. Na to jednak - przynajmniej w najbliższym czasie - nie ma żadnych szans.