Już dwa miesiące temu Fundacja "Łączka" wystosowała do Andrzeja Kunerta, sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, oraz Łukasza Kamińskiego, prezesa IPN, apel o godne upamiętnienie Żołnierzy Wyklętych. Czytamy w nim:
Apelujemy o to, aby uroczysty państwowy pogrzeb naszych Bohaterów odbył się dopiero po zakończeniu prac ekshumacyjnych na całym obszarze "Łączki" tzn. w kwaterach Ł1 i Ł2, pod asfaltową aleją i znajdującymi się wokół chodnikami, a więc w miejscach, gdzie pod grobami z lat 80. nadal pozostają szczątki około stu naszych Bohaterów, wśród nich gen. Augusta Emila Fieldorfa, rtm. Witolda Pileckiego, płk. Łukasza Cieplińskiego i pozostałych członków IV Zarządu Głównego WiN. Założony scenariusz pogrzebu na raty nie mieści się w cywilizacyjnych standardach i ociera o farsę, tym bardziej, że znana jest lokalizacja ukrycia kolejnych ofiar na terenie bezpośrednio sąsiadującym ze wznoszonym pomnikiem, a de facto jedynym powodem hamującym ich wydobycie pozostają świadome działania władz komunistycznych maskujących własne zbrodnie.
Panteon odsłonięty ma być 27 września 2015 r. Data ta budzi niepokój osób podpisanych pod apelem Fundacji "Łączka":
27 września b.r. odsłonić z udziałem najwyższych władz państwowych. Nie możemy pozbyć się odczucia, że powodem owego nadzwyczajnego ożywienia są potrzeby bieżącej polityki i wyborczego kalendarza, ostatecznym zaś jego efektem uroczyste odsunięcie pilniejszych spraw czekających na rozwiązanie, jak choćby kontynuacji ekshumacji i identyfikacji ofiar zbrodni.
Dziś na terenie cmentarza trwały prace przygotowawcze do budowy Panteonu. Na miejscu był Andrzej Kunert, a także liczni przeciwnicy pospiesznego stawiania wątpliwej jakości pomnika, m.in. Tadeusz Płużański. Była też tam nasza reporterka: