Uczestnicy wczorajszej parady równości zatrzymali się przy wielokrotnie niszczonej instalacji Julity Wójcik, uznawanej przez warszawiaków za symbol homoseksualizmu. Podpalana Tęcza była z determinacją odnawiana. Koszt ostatniego jej remontu wyniósł 70 tys. zł.
Według TVN Warszawa Paweł Potoroczyn powiedział, że o szczegółach mieszkańcy stolicy zostaną poinformowani w ciągu kilku najbliższych tygodni, a rzeczniczka instytutu Magdalena Mich, szczegóły związane z przeniesieniem instalacji podane zostaną pod koniec lipca. Przypomniała, że tęcza od początku była planowana jako projekt czasowy.
- Myśmy stawiali instalację w przestrzeni publicznej, a okazało się, że wrzuciliśmy granat do debaty o polskiej demokracji. (...) Warszawa przed tęczą i Warszawa po tęczy to już nie jest to samo miasto. To, co się wydarzyło wokół tej instalacji artystycznej, to nie jest tylko dyskusja o sztuce w przestrzeni publicznej, to jest debata o polskiej demokracji - powiedział podczas parady Paweł Potoroczyn, dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza.
Instalacja stanęła na pl. Zbawiciela w czerwcu 2012 r. Wcześniej, podczas polskiej prezydencji, szpeciła plac przed Parlamentem Europejskim.