Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zadał niewygodne pytanie, zmieszali go z błotem. Teraz żąda przeprosin. WIDEO

Podczas kampanii wyborczej Ziemowit Piast Kossakowski spytał Bronisława Komorowskiego „w jakim celu spotkał się z oficerem KGB Nikołajem Patruszewem”. Zaraz potem dostał „obstawę” BOR.

Autor:

Podczas kampanii wyborczej Ziemowit Piast Kossakowski spytał Bronisława Komorowskiego „w jakim celu spotkał się z oficerem KGB Nikołajem Patruszewem”. Zaraz potem dostał „obstawę” BOR. Parę godzin później przez Roberta Tyszkiewicza, człowieka ze sztabu prezydenta członek młodzieżówki PiS został nazwany prowokatorem i aparatczykiem. Chłopak udał się do Biura Krajowego Platformy Obywatelskiej po wyjaśnienia i przeprosiny.
 

W jakim celu spotkał się pan z oficerem KGB Nikołajem Patruszewem? - zapytał Bronisława Komorowskiego podczas jego spaceru po Warszawie - Ziemowit Piast Kossakowski, członek młodzieżówki PiS. Prezydent spłoszony pytaniem schował się w tłum, a BORo-wcy nie pozwolili drążyć tematu. "Nie znam takiego faktu" - odpowiedział szef sztabu wyborczego Robert Tyszkiewcz, poseł PO.

BOR mnie regularnie przepychało, Bronisław Komorowski mnie zlekceważył. Gdy zadałem rezydentowi pytanie o jego szemrane koneksje to mimowolnym ruchem ręki Bronisław Komorowski dał znak aby mnie przepchnęli i w tym momencie miałem przez pół godziny obstawę trzech funkcjonariuszy BOR-u do końca spaceru Bronisława Komorowskiego – opowiadał Kossakowski na antenie Telewizji Republika.

Chwilę później posłowie Platformy Obywatelskiej zorganizowali specjalną konferencję. Odkryli coś skandalicznego. Trudne pytania, które usłyszał Bronisław Komorowski podczas spotkania z młodzieżą pod Centrum Nauki Kopernik, zadał działacz PiS.

Jestem zdziwiony dzisiejszą konferencją pana Tyszkiewicza, na której zostałem zmieszany z błotem i opluty jako prowokator i aparatczyk. Pan Tyszkiewicz nie był skory odpowiadać  wczoraj na moje pytania, a dziś przedstawił się jako osoba złotousta  w opluwaniu młodego człowieka – komentował wtedy Kossakowski.

 
Młody człowiek niejednokrotnie podkreślał, że jego działanie było jego własną inicjatywą. Postanowił więc udać się do Biura Krajowego PO. Nie mógł się bowiem skontaktować z Robertem Tyszkiewiczem, ani z Jakubem Rutnickim, od których chciał usłyszeć „przepraszam”.

Pracownicy Biura nie odnieśli się do całej sytuacji. Odesłali członka młodzieżówki do biur poselskich wspomnianych parlamentarzystów.
 
Zobacz reakcję pracowników Biura Krajowego PO:

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,youtube.com,wmeritum.pl

NAJNOWSZE Polska