Dlaczego Ewa Kopacz nie zdymisjonowała Marka Belki - prezesa NBP, Krzysztofa Kwiatkowskiego - prezesa NIK czy Pawła Wojtunika, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego? – Belka i Kwiatkowski są wybierani przez Sejm na wniosek prezydenta. Nie można ich do dymisji zmusić. Wojtunik ma kadencję, ale podlega Kopacz. Uważam, że szef CBA bardzo się skompromitował podczas rozmowy z Elżbietą Bieńkowską. On ujawnił tajemnice postępowań, tajemnice śledztwa, a sztabek złota - z tego co wiemy - nie znaleziono u Jana Burego – mówi Maciej Wąsik.
- Być może ze względu na wiedzę jaką dysponuje Wojtunik, Ewa Kopacz nie zdecydowała się go odwołać. Nie bez znaczenia jest konflikt Wojtunika z Janem Burym z PSL. Dymisję, można by odczytać jako efekt działań represyjnych i walki z koalicjantem z PSL. Wojtunik taką sytuację stworzył pisząc list o pośle PSL i udostępniając go mediom - podkreśla były wiceszef CBA.
Zdymisjonowano także osoby nie występujące na taśmach m.in. ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza: - On zapowiadał skrócenie kolejek czy skuteczniejsze działania onkologiczne, ale to nie przyniosło żadnego rezultatu. Trudno znaleźć kogoś w obecnym rządzie, kto nie byłby skompromitowany. Równie dobrze Ewa Kopacz mogłaby ogłosić kilka innych nazwisk do dymisji, w tym samą siebie. Przecież nic dobrego nie kojarzy się z tym rządem, tylko same problemy i afery - dodaje Wąsik.
- Myślę, że jesienne wybory zmiotą tą nieudolną władzę, która funkcjonowała tylko dzięki PRowi. Dzięki przychylności mediów odwracała wzrok opinii publicznej od spraw ważnych na sprawy błahe. Dzięki temu działaniu tak długo trzymali się u władzy. Polacy już w maju pokazali, że nie chcą Platformy i ta partia będzie miała problem, aby utrzymać dwucyfrowy wynik w wyborach, zwłaszcza, że destrukcja tej formacji będzie postępowała - podkreśla.