Przedstawiciel strony rosyjskiej poinformował o planach Kremla w niedzielę, podczas konferencji zorganizowanej przez ONZ w ramach kontroli rozbrojeniowej państw, które podpisały międzynarodowy traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT). Z wypowiedzi polityka wynika m.in., że Rosja nie chce przystać na pomysł Stanów Zjednoczonych, dotyczący ograniczenia arsenału jądrowego obu państw. – Decyzji o rozbrojeniu jądrowym nie można podejmować w oderwaniu od bieżącej sytuacji międzynarodowej. Rosnące negatywne tendencje podważają stabilność strategiczną – powiedział Michaił Uljanow, dodając, że to USA są odpowiedzialne za destabilizację sytuacji. Wśród przykładów polityk wymienił m.in. rozwój amerykańskiej tarczy antyrakietowej oraz sprzeciw USA w kwestii ratyfikowania traktatu z 1996 r. o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową (CTBT).
– Możemy nie mieć wyboru i na nowo podejmiemy zbrojenia jądrowe. Postawa Amerykanów sprawia, że całkowite rozbrojenie będzie bardzo skomplikowane lub wręcz niemożliwe – dodał szef rosyjskiego departamentu ds. kontroli zbrojeń. Oba kraje łączy dwustronny traktat Nowy START, odnoszący się do redukcji zbrojeń strategicznych. W wyniku umowy ratyfikowanej przez Moskwę i Waszyngton 5 lutego 2011 r. strony zobowiązane są do redukcji w ciągu siedmiu lat arsenału jądrowego do 1550 głowic aktywnych oraz do 700 środków do ich przenoszenia (np. rakiet balistycznych). Ostateczny termin upływa więc 5 lutego 2018 r. Waszyngton nawołuje Moskwę do kolejnej redukcji, tym razem do 1000 głowic.
Do przenoszenia ładunków jądrowych przystosowane są m.in. systemy rakietowe typu Iskander. Do 2018 r. mają one znaleźć się w podstawowym wyposażeniu rosyjskich wojsk stacjonujących m.in. w obwodzie kaliningradzkim. O planach Rosji poinformował dowódca wojsk artyleryjskich, gen. mjr Michaił Matwiejewski. – Zestawy Iskander-M będą wprowadzone do wszystkich brygad rakietowych armii rosyjskiej. Proces ten ma się zakończyć w ciągu trzech lat – powiedział rosyjski dowódca. W styczniu szef rosyjskiego MON u Siergiej Szojgu zapowiedział, że do końca br. armia zostanie wyposażona w 20 wyrzutni rakietowych. Każdy z pocisków leci na wysokości ok. 50 km, ich zasięg zaś to nawet 500 km. Oznacza to, że w zasięgu rosyjskich rakiet znajdzie się nie tylko Polska, ale również Litwa, Łotwa, Estonia czy Niemcy.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".