Pytanie można było zadać w formie statusu na sprofilu na Facebooku, Google+ lub Twitterze; wystarczyło dodać po nim hashtag #HangoutPBK. "Wszystkie oznaczone w ten sposób pytania trafią do nas - spośród nich wybierzemy kilka najcelniejszych i najciekawszych i zadamy je prezydentowi" - zapowiadała Gazeta.pl.
Oczywiście trudno było przypuszczać, by redaktorzy Gazeta.pl dopuścili jakieś niewygodne pytania, zwłaszcza że wybranych miało być tylko KILKA pytań. Dlatego internauci i komentatorzy prasowi przemienili groteskowy "hangout" w żart, prezentując na Twitterze wyjątkowo "nienawistne" (lub wręcz "nazistowskie", jak powiedziałaby Hanna Gronkiewicz-Waltz) pytania:


