Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ukraino, nie wierz Komorowskiemu! Zobacz, jak prezydent kochał Rosję Putina

W czasie kampanii prezydenckiej Bronisław Komorowski próbuje pokazać się jako przyjaciel Ukrainy i zajadły krytyk polityki Władimira Putina.

Autor:

W czasie kampanii prezydenckiej Bronisław Komorowski próbuje pokazać się jako przyjaciel Ukrainy i zajadły krytyk polityki Władimira Putina. Przypominamy więc, co jeszcze niedawno Komorowski i jego współpracownicy mówili o Rosji.

Gdy w październiku 2010 r. w Polsce był prezydent Rosji, Dymitr Miedwiediew, Komorowski ogłosił, że "niedobra posucha w relacjach polsko-rosyjskich dobiegła końca". - Rozmowa przebiegła w atmosferze zaufania. To może być najważniejsze, ponieważ zaczynając od zaufania, które powstaje pomiędzy prezydentami państw, a kończąc na zaufaniu pomiędzy społeczeństwami, wszystko to jest nieodłączną częścią rozwoju pełnowymiarowych stosunków pomiędzy narodami - mówił prezydent Komorowski. 

Podobnie zachowywali się najbliżsi doradcy Bronisława Komorowskiego. „Według prawa Katyń to nie ludobójstwo”, „W stosunkach z USA byliśmy jeleniami”, „To niektórzy politycy zachowywali się jak pożyteczni idioci w czasie pierwszej kadencji Busha”, „Dziwię się, że spowiednik Jarosława Kaczyńskiego nie każe mu się opamiętać” – to tylko część wypowiedzi, z których zasłynął prof. Roman Kuźniar, doradca Komorowskiego ds. międzynarodowych. To również on po 10 kwietnia 2010 r. chętnie powtarzał i cytował rosyjską propagandę, powtarzając tezę o naciskach prezydenta Lecha Kaczyńskiego na pilotów ws. lądowania w Smoleńsku. „Pilot nie mógł podjąć sam decyzji o czterokrotnym podchodzeniu do lądowania w tak trudnych warunkach, z takimi osobami na pokładzie” – uzasadniał Kuźniar. Doradca zasłynął również z tego, że chciał dać nagrodę Edwardowi Snowdenowi, który jego zdaniem „oddał ogromną przysługę demokracji”.

Podobne wypowiedzi możemy znaleźć u Tomasza Nałęcza, prezydenckiego doradcy ds. historycznych. On również do 2013 r. był głównym ekspertem od ocieplania stosunków z Rosją. W prawdziwą ekstazę wpadł, gdy w Polsce pojawił się Dmitrij Miedwiediew. – Sama liczebność i waga rosyjskiej delegacji świadczy o tym, że Rosja traktuje ją nie tylko jako dyplomatyczny gest, ale jako prawdziwy krok ku polepszeniu naszych wzajemnych stosunków – mówił w 2010 r. Nałęcz. – Symboliczne jest to, że prezydent Rosji leci z Warszawy prosto do Brukseli. Oby zawsze Warszawa była traktowana jak brama do Unii Europejskiej – snuł wizje w rozmowie z „Faktem”.

Kilka dni po tym, jak w Kijowie na Majdanie padły pierwsze ofiary prorosyjskiego reżimu Janukowycza, prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zorganizowało... polsko-rosyjski okrągły stół ekspercki poświęcony przejrzystości ćwiczeń wojskowych. 

Dzięki współpracownikom Komorowskiego Polska ma także - jako jedyny kraj wśród członków NATO wywodzących się z Układu Warszawskiego - ma plan współpracy wojskowej z Rosją. Chodzi o „Plan współpracy między BBN i Aparatem RB FR na lata 2013-2014”. Dokument został podpisany w dniach 27-28 lutego 2013 r. podczas wizyty szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego ministra Stanisława Kozieja w Moskwie. Rosję na spotkaniu reprezentował były kagiebista i długoletni współpracownik prezydenta Władimira Putina, szef Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaj Patruszew.
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane