Proceder trwał około 2 miesięcy, a wartość strat wyniosła blisko 100 tysięcy złotych. Zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy, pozwolił na przedstawienie 44-latce kilkudziesięciu zarzutów m.in. przywłaszczenia środków finansowych oraz fałszowania dokumentów.
Kobieta przyznała się do zarzutów. Tłumaczyła się ciężką sytuacją finansową. Bank zwrócił swoim klientom pieniądze, a nieuczciwą pracownicę zwolnił. 44-latce grozi do 5 lat pozbawienia wolności.