Minister Włodzimierz Karpiński zainaugurował szkolenia z zasad inwestowania na giełdzie dla przedsiębiorczych Polek pod honorowym patronatem premier Ewy Kopacz.
Podczas spotkania z uczestniczkami szkolenia Włodzimierz Karpiński podkreślił, że w 17 spółkach nadzorowanych przez Ministra Skarbu Państwa notowanych na GPW udział kobiet wśród członków rad nadzorczych będących przedstawicielami Skarbu Państwa wynosi 30 proc. Natomiast łącznie w 289 prowadzących działalność spółkach, nadzorowanych przez Ministra Skarbu Państwa, w których funkcjonują rady nadzorcze, udział kobiet wśród członków rad nadzorczych będących przedstawicielami Skarbu Państwa to 47 proc.
– Te dane pokazują, że pod względem udziału kobiet w organach korporacyjnych, spółki nadzorowane przez MSP są samotną wyspą na morzu rynku kapitałowego, na którym kobiety są zdecydowanie niedoreprezentowane. Uważam, że taka sytuacja jest nie do zaakceptowania – powiedział Karpiński.
To oczywiście kolejna profeministyczna akcja rządu związana z "parytetami" i "wyrównywaniem szans". Warto jednak przypomnieć, co jej inicjator Włodzimierz Karpiński mówił o takich działaniach podczas rozmowy nagranej w restauracji przez kelnerów i ujawnionej w ubiegłym roku przez tygodnik "Wprost".
W rozmowie z szefem Orlenu Jackiem Krawcem i wiceministrem skarbu Zdzisławem Gawlikiem minister Karpiński mówił:
"Za chwilę mi się nałoży w latach wyborczych jakaś pierd..na polityka genderowa. Balans, wzorce, Francja, Skandynawia. Już mnie, wiesz, zaczyna podszczypywać pani pełnomocnik [ds. równouprawnienia kobiet i mężczyzn]".
Jego rozmówca Jacek Krawiec odpowiedział mu wówczas: "W największych firmach czy w firmach tego sektora na świecie nie ma kobiet w ogóle. Jak jeżdżę na europejski okrągły stół, są wszystkie największe firmy przemysłowe oprócz instytucji finansowych i jest tam jedna kobieta na 50 osób. I to, że sobie Francuziki wymyślili... W tej branży, bo masz ratio absolwentów politechniki 10 do 1. Zresztą wiesz, bo kończyłeś".
Wszystkim uczestniczkom akcji "Giełda jest kobietą" - a w rzeczywistości "pierd..nej polityki genderowej, która się nakłada w roku wyborczym" - życzymy owocnych szkoleń.