W raporcie amerykańskich ekspertów z agencji Stratfor przedstawiono sześć scenariuszy, dotyczących możliwej eskalacji konfliktu na Ukrainie. Pierwszy z nich zakłada przeprowadzanie ataków przez Rosję na całej granicy z Ukrainą. W drugim wypadku rosyjscy terroryści skupiliby się na przejęciu pełnej kontroli nad obwodem donieckim i ługańskim oraz wspieraniem samozwańczych władz w tych regionach. Trzeci scenariusz to przebicie korytarza lądowego od Mariupola do zaanektowanego przez Rosję Krymu. W wypadku osiągnięcia tego celu Rosja mogłaby posunąć się jeszcze dalej i przedłużyć go do Naddniestrza: regionu formalnie należącego do Mołdawii, jednak od wielu lat pozostającego w orbicie zainteresowań Kremla. Według agencji Stratfor dwa ostatnie z możliwych scenariuszy to atak na Charków i Zaporoże lub agresja Rosji zmierzająca do całkowitego zajęcia wschodu Ukrainy i ataku na Kijów. Choć każdy z tych scenariuszy jest bardzo prawdopodobny, to według Igora Sutiagina z brytyjskiego think tanku Royal United Services Institute (RUSI), Rosja zaczyna odczuwać skutki wielomiesięcznej operacji militarnej w Donbasie. – Coraz więcej rosyjskich poborowych jest zmuszanych do udziału w tej wojnie bądź jest wysyłanych na Ukrainę podstępem. Z kolei formacje rosyjskich terrorystów i najemników to nic innego jak mięso armatnie, wykorzystywane do dalszej eskalacji konfliktu – czytamy w raporcie RUSI. Zdaniem Igora Sutiagina, rosyjskiego eksperta ds. zbrojeń i autora analizy, od połowy sierpnia ubiegłego roku w konflikcie na Ukrainie bierze udział ok. 42 tys. rosyjskich żołnierzy ze 117 jednostek wojskowych. – W ramach rotacji żołnierze udają się na linię frontu, z kolei inne formacje dokonują w tym czasie ostrzału z terytorium Rosji – informuje członek brytyjskiego komitetu doradczego.
W związku z łamaniem porozumień z Mińska oraz dalszą agresją w Donbasie władze USA nałożyły na Rosję kolejne sankcje. Na czarnej liście Amerykanów jest 14 osób, w tym były premier Ukrainy Mykoła Azarow, który wraz z byłym prezydentem Wiktorem Janukowyczem ukrywa się w Rosji, oraz przedstawiciele samozwańczych republik Doniecka i Ługańska. Waszyngton objął również sankcjami bank RNBK, działający na zaanektowanym przez Rosję Krymie, oraz Eurazjatycki Związek Młodzieży, odpowiedzialny za rekrutację najemników do walk po stronie terrorystów z Doniecka.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".