Ekipa Platformy Obywatelskiej uczyniła z Funduszu Rezerwy Demograficznej przysłowiową "skarbonkę", z której wyciąga pieniądze, gdy pojawiają się finansowe problemy. A ponieważ robi to od wielu lat, sytuacja jest dramatyczna - alarmuje "Fakt".
Rząd zaoszczędzi sto mln zł, jak zwykle kosztem najbiedniejszych
Szokujące wrażenie robią podane liczby. Obecnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydaje każdego miesiąca ok. 10 mld zł na wypłatę emerytur. Tymczasem w Funduszu Rezerwy Demograficznej (powstałym w 2002 r.), który miał zabezpieczyć przyszłość obecnie pracujących osób, zdeponowane jest zaledwie 17,9 mld zł - podkreśla tabloid powołujący się na "Gazetę Wyborczą". Czyli wystarczy na emerytury jedynie w styczniu i lutym 2020 r.
A gdzie reszta, skoro od dawna z FRD gromadzone były składki milionów Polaków i deponowane środki z prywatyzacji? Łapę na tym położył rząd Donalda Tuska, a zapewne i ministrowie Ewy Kopacz sięgną do tej "skarbonki".
W 2010 r. "znikło" 7,5 mld zł, w następnych latach nieco mniej (2011 r. – 4 mld zł, 2012 r. – 2,8 mld zł, 2013 r. – 2,5 mld zł), ale w efekcie "kasa" świeci pustkami.