Rząd zakładał, że osoby dostające emeryturę do wysokości 2738 zł netto miesięcznie otrzymają równą podwyżkę wynoszącą 29 zł na miesiąc. Emeryci pobierający świadczenia wyższe, mieli dostać podwyżki procentowe – 1,08 proc. Wyszło jednak tak, że 29 zł podwyżkę dostaną również emeryci, którzy na rękę przyjmują do 4100 zł miesięcznie. Oczywiście kosztem emerytów oszczędza tutaj państwo.
Na emeryckie podwyżki ma wpływ wskaźnik inflacji i wzrost płac. W związku z tym, że ceny nie rosną, to waloryzacja emerytur jest niższa niż zakładał rząd i więcej osób będzie się musiało zadowolić podwyżką w wysokości 29 zł.
„Próg, przy którym emerytury będą podnoszone procentowo wyniesie 4100 zł na rękę. Załapią się na nią tylko osoby z naprawdę wysokimi emeryturami. Ale i one dostana na rękę niewiele ponad 29 zł miesięcznie. A to daje złotówkę dziennie podwyżki. No, ale państwo zaoszczędzi...” – czytamy na fakt.pl.

(fot. print screen fakt.pl)
Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczy, że podwyżki mogłyby być jeszcze niższe. Rząd wprowadził bowiem zmianę formuły podwyżek z procentowej na mieszaną procentowo-kwotową.
Co ciekawe nikt nawet nie zająknie się, że w nowym systemie emerytalnym – również wprowadzonym przez ekipę PO – emerytury będą niższe. Świadczenie liczone na nowych zasadach jest o 40. proc. niższe od tzw. starej emerytury. CZYTAJ O TYM WIĘCEJ TUTAJ
A Polakom rzucają dodatkowe 29 zł miesięcznie (prawie 1 zł dziennie) i każą się cieszyć. Granda!