Prezes Prawa i Sprawiedliwości przypomina w liście słowa Donalda Tuska, które ten wypowiedział w lipcu 2014 roku podczas święta policji. Ówczesny premier mówił: „Niezależnie od sytuacji, w jakiej się czasami musicie znaleźć, niezależnie od środków i narzędzi, jakich musicie czasami użyć, władza publiczna, państwo polskie będzie po waszej stronie”.
„Były to słowa budzące niepokój, wskazujące na to, że obecna władza gotowa jest akceptować każde działania zmierzające do stłumienia społecznych protestów. Już przedtem dochodziło do interwencji politycznej wobec osób i grup, które korzystały z konstytucyjnego prawa do wolności słowa, uniemożliwiano rozwijanie transparentów z napisami krytykującymi lub wyśmiewającymi władze, dochodziło do karania ich przez sądy. Działania takie godziły w konstytucję, która nie przewiduje, by prawo do wolności słowa było ograniczone w jakichś miejscach, np. na stadionach” – napisał w liście do RPO Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS podkreślił, że dziś chodzi jednak o sprawy dalece poważniejsze. „Na Śląsku ma miejsce wielokrotne użycie broni gładkolufowej wobec demonstrantów, wiele osób jest w szpitalach, wielu poszkodowanych i świadków wydarzeń stwierdza, iż strzelano do ludzi z bardzo bliskiej odległości (kilka metrów), że stosowano broń wobec osób uciekających, a więc nie stwarzających żadnego zagrożenia. Najwyraźniej broń palna używana jest w celu zastraszenia demonstrantów, a nie dla ochrony życia, zdrowia lub mienia znacznej wartości. Mamy więc do czynienia z bardzo poważnym nadużyciem, przy braku reakcji zarówno ze strony MSW jak i Komendy Głównej Policji, a przede wszystkim prokuratury” – zaznaczył Kaczyński
„Zwracam się do Pani Minister o podjęcie właściwych działań wyjaśniających i zdecydowane publiczne wystąpienie w obronie praw obywatelskich” – zaapelował szef Prawa i Sprawiedliwości.
Poniżej pełna treść listu:

