Jak podaje śląsko-dąbrowska „Solidarność”, łącznie w demonstracji uczestniczyło około 2 tys. osób. W jej trakcie żony górników prezentowały paski z wynagrodzeniami swoich mężów, aby pokazać, że w rzeczywista wysokość górniczych pensji nie ma za wiele wspólnego z obiegową opinią w wysokich wynagrodzeniach tej grupy zawodowej. Miały też ze sobą transparenty z żądaniami odwołania prezesa zarządu JSW Jarosława Zagórowskiego. Owację od uczestników manifestacji dostał kilkuletni chłopiec, który do mikrofonu powiedział: „Ten pan musi odejść”.
Podczas demonstracji kobiety podkreślały swoje poparcie dla prowadzonej akcji strajkowej.
Strajk w Jastrzębskiej Spółce Węglowej trwa od 28 stycznia. Od 10 lutego protest ma charakter okupacyjny. Kilkanaście osób w kopalni Zofiówka i Borynia prowadzi głodówkę. Głównym postulatem górników jest odwołanie prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego. Strajkujący są gotowi zrealizować program oszczędnościowy i zawiesić kilka elementów płacowych stanowiących około 10 proc. ich wynagrodzeń. Zaznaczają jednak, że pozostanie prezesa Zagórowskiego na stanowisku nie daje żadnej gwarancji, że zapisy ewentualnego porozumienia będą respektowane.