Zamach bombowy na ośrodek kulturalny AIMA (Stowarzyszenie Argentyńsko-Izraelskie) w Buenos Aires w Argentynie miał miejsce 18 lipca 1994 roku. Był najbardziej krwawym z ataków terrorystycznych w Argentynie – zginęło 85 osób, około 300 zostało rannych. Izrael mówi, że stoją za tym bojówki libańskiego Hezbollahu, które są wspierane przez Iran. Śledztwo w tej sprawie prowadził prokurator Alberto Nisman.
Budynek AIMA, Buenos Aires

(fot. La Nación/
W 2013 roku Cristina Fernandez poinformowała, że porozumiała się z Iranem w tej kwestii. Chciała utworzyć „międzynarodowy zespół pięciu wybitnych prawników”, który miał „ustalić prawdę” o zamachu. Dodatkowo prezydent Argentyny chciała – jak mówił Nisman – zawiesić śledztwo ws. irańskiego udziału w zbrodni. Przez to miałyby się polepszyć stosunki z Teheranem, od którego kupowano ropę naftową. Prokurator oskarżył Fernandez i tamtejszego szefa MSZ o próbę zahamowania śledztwa.
W poniedziałek MSW argentyńskie potwierdziło śmierć Alberto Nismana. Znaleziono go martwego w wannie w jego mieszkaniu. „Obok ciała Nismana (...) znaleziono broń kalibru 22 mm oraz łuskę" – pisze MSW w oświadczeniu.
Zostanie przeprowadzona autopsja, w celu poznania przyczyn śmierci.