7 listopada 2014 r. do gospodarstwa Radosława Zaremby we wsi Kulany (woj. mazowieckie) przyjechał asesor komorniczy, zastępujący komornika sądowego z Łodzi. Gospodarza nie było w domu. Urzędnik wyjaśnił, że przyjechał zająć ruchomości na poczet niespłaconego długu. Teściowa rolnika oniemiała ze zdziwienia. Nic nie wiedziała o jakichkolwiek zalegających ratach. Zaremba miał czyste konto, żadnych zaległości.
Nie pomogło tłumaczenie, że to pomyłka. Policja stanęła w obronie bezdusznego egzekutora, a nie właściciela maszyny. Traktor został sprzedany za pół ceny. – To kradzież w biały dzień – zdenerwował się rolnik. CZYTAJ WIĘCEJ
Sytuacja pana Zaremby została przedstawiona w reportażu „Blisko Ludzi”. Zaraz po nim zaczęły się zgłaszać inne osoby, które miały by być przez tego komornika, podobnie pozbawione majątku jak rolnik ze wsi Kulany.