Pozycja Jacka Cichockiego po objęciu fotela premiera przez Ewę Kopacz została znacząco obniżona. Za czasów Tuska to właśnie Cichocki brał udział w najważniejszych naradach politycznych, ale te czasy to już przeszłość. Sam Cichocki miał zapowiedzieć jeszcze w grudniu 2014, że po uchwaleniu budżetu na 2015 rok zamierza odejść.
- Mówił, że jego misja się skończyła. Między nim a szefową od początku nie było chemii. Za czasów Kopacz pozycja Cichockiego została zredukowana do kwestii czysto urzędniczych. Za czasów Donalda Tuska szef Kancelarii brał udział także w części narada politycznych. Po przyjściu Kopacz to się skończyło - mówi rozmówca „Newsweeka”.
Ustawa budżetowa została przegłosowana przez Sejm w grudniu. Nad dokumentem pochylają się teraz senatorowie. Dokument ma być podpisany przez prezydenta Komorowskiego 20 stycznia.
Ewa Kopacz nie znalazła jeszcze zastępcy dla szefa swojej kancelarii – wynika z informacji gazety. W związku z tym odejście Jacka Cichockiego może się opóźnić.
Co dalej z Cichockim?
Politycy PO przewidują, że szef Kancelarii Premiera może zostać oddelegowany do jednej z placówek dyplomatycznych na Wschodzie. Jednak żadne procedury nie zostały do tej pory uruchomione.