Dziennikarze piszą, że plan jest prosty, rząd chce łączyć ze sobą kopalnie i spółki wydobywcze. Informator z kancelarii premiera mówi, że kopalnie tracą pieniądze przez to, że jest przyrost administracji, bowiem sektor ten jest rozdrobniony.
- Chodzi o to, żeby polski sektor górniczy działał tak jak w Niemczech, gdzie w zasadzie są dwa duże koncerny, to pozwala na oszczędność. Dzięki temu poszczególne kopalnie i spółki będą mogły wzajemnie się wspierać, bez dodatkowego angażowania środków budżetowych – mówi cytowany przez rmf24.pl urzędnik z kancelarii Ewy Kopacz.
Powstać ma nowa spółka górnicza, która będzie działała na zasadach rynkowych. Oznacza to zwolnienia kilku tysięcy górników, oraz obcięcie dodatków – m.in. wypłat z okazji Barbórki i „trzynastek” – tym pracownikom, którzy zostaną.
„Rząd planuje nawet zamknięcie kilku nierentownych kopalń. Dziś taki plan ma przyjąć rząd, jeszcze w tym miesiącu zajmie się tym Sejm, a za kilka miesięcy całość wejdzie w życie” – opisuje rmf24.pl.