Pomoc z Polski w części trafiła do ośrodka, w którym przebywają uchodźcy z Doniecka, Ługańska. - To bardzo dobrze, ten ośrodek potrzebował pomocy. Ale tam nie ma Polaków - zaznacza poseł PiS.
Odbiorcą pomocy nie była też żadna z organizacji polskich działających na wschodzie.
- Mało tego, odbiorcą nie był również ukraiński katolicki Caritas, który jest prowadzony przez księdza biskupa. Przy katedrze znajduje się również Dom Polski, gdzie cały czas udzielana jest pomoc biednym. Tam też trafiają polskie rodziny i tam polska pomoc humanitarna nie dotarła - mówi nam Małgorzata Gosiewska.
Pomoc z Polski nie dotarła również do Polaków mieszkających w Doniecku i Ługańsku, którzy są w szczególnie trudnej sytuacji.
- Teraz okazało się, że termin ich ewakuacji jest ponownie przesunięty. Oczywiście konkretnej daty nie podano - powiedziała poseł Gosiewska i dodała, że pierwotnie ministerstwo spraw wewnętrznych i ministerstwo spraw zagranicznych na komisji LPG przekonywały, że Polacy będą ewakuowani z Ukrainy przed świętami Bożego Narodzenia.
- Pierwszą koncepcją była ewakuacja zarządzona przed Bożym Narodzeniem. Później okazało się, że odbędzie się jednak pod koniec roku, a teraz - jak Państwo wiedzą - jest wielki znak zapytania i zabawa dramatem ludzi. Polacy z Donbasu wyprzedali co mieli w posiadaniu, byli już przygotowani do wyjazdu, a teraz siedzą na bagażach i czekają czy zdążą wyjechać zanim terroryści ich pozabijają - zaznacza poseł.
Wkrótce odbędzie się posiedzenie komisji Łączności z Polakami za Granicą na której będą przedstawiciele MSW i MSZ.
- Będziemy chcieli znów przepytać przedstawicieli rządu co do ewakuacji Polaków z Donbasu. Już nie raz były jakieś kwestie uzgadniane, wydawało się, że jest dobra wola i decyzja rządu, po czym wychodziły kolejne kwiatki i PR rządu, bez żadnej zasadniczej treści – powiedziała poseł PiS.
Przy tym wszystkim konsulat RP w Charkowie robi co może, by pomóc. Aktywnie angażuje się we wspieranie Polaków na Ukrainie, jest w ciągłym kontakcie z Polakami.