- Znalazł się producent lizaków, który powiedział, że dostarczy ileśset tam kilogramów lizaków i będziemy mogli pobić rekord Guinnessa w lizaniu lizaków – powiedział Biedroń.
Dziennikarka słysząc o czym mówi polityk cały czas chichotała. Tymczasem Robert Biedroń nie zamierzał kończyć na samej zapowiedzi „imprezy”.
- Proszę się nie migać, zapraszam do lizania – powiedział Biedroń do goszczącej go w studiu Beaty Tadli na wieść o tym, że dziennikarka nie przybędzie na wielkie lizanie lizaków. Po tych słowach Beata Tadla złapała się już tylko za głowę.
- Naprawdę będziemy potrzebowali pomocy wszystkich Państwa. Zapraszam w sylwestra do Słupska, bo ich będzie trzeba naprawdę dużo polizać – nie dawał za wygraną Biedroń.
Zobacz nagranie.
O kulisach wyboru Biedronia na prezydenta Słupska pisała już "Gazeta Polska":
Mieszkańcy Słupska wybierając Biedronia wyobrażali to sobie tak: wybiorą prezydenta spoza swojego miasta, a ten autokarem przywiezie ze sobą ekipę fachowców, która będzie u nich rządzić. Złość na lokalną sitwę, chęć usunięcia jej za wszelką cenę, przyćmiła w nich wszystkie inne racje i argumenty. Dlatego wybrali Roberta Biedronia - pisała „Gazeta Polska”. CZYTAJ WIĘCEJ