„Takie sytuacje są możliwe tylko w budżetówce. Bo jaki właściciel prywatnej firmy przez 12 lat trzymałby etat dla pracownika, który karierę robi gdzie indziej? A o takie miękkie lądowanie zadbał dla siebie Janusz Babiński” – pisze „Super Express”.
W 2002 roku Babiński zostawszy wójtem, wziął bezpłatny urlop w podstawówce, w której pracował. W 2010 roku placówka ta była likwidowana (na wniosek wójta), więc ten załatwił sobie miejsce wśród urlopowanych nauczycieli w turowskim gimnazjum.
W grudniu pojawił się w szkole obejmując etat wuefisty, bowiem nie uzyskał reelekcji na fotelu wójta. Niestety pracę straciła 29-letnia nauczycielka, mistrzyni Polski w maratonie wśród nauczycieli i 17. na świecie w górskich biegach długodystansowych.
- Nie mamy nic przeciwko, ale ponoć ma się to odbyć kosztem młodej nauczycielki, którą dzieci dosłownie uwielbiają. Pani opiekuje się samorządem szkolnym, prowadzi teatrzyk, jest niebywale aktywna i zaangażowana w to co robi i byłoby szkoda, gdyby musiała odejść – mówili w listopadzie mieszkańcy Turowa w rozmowie z gk24.pl.
- Moja ostatnia umowa była jedynie do 15 listopada. Teraz już wiem, dlaczego. Trzeba było znaleźć miejsce dla wójta. Czuję się pokrzywdzona. Oddałam tej pracy całe serce i nie spodziewałam się, że dyrekcja tak ze mną postąpi – powiedziała Richter w rozmowie z „SE”. Dodała, że sprawiedliwości będzie szukała w sądzie.
Wójt nie widzi nic złego w całej sytuacji. Mówi, że przez niego nikt nie stracił pracy. - Ja po prostu wróciłem do szkoły z bezpłatnego urlopu – powiedział.
Dyrektorka gimnazjum tłumaczy, że etat wuefisty jest tylko jeden i w takim razie to sąd musi rozstrzygnąć sprawę.
Warto dodać, że były wójt nie kończy z polityką. „Został radnym w Radzie Powiatu Szczecinek z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego” – podaje gk24.pl.