Kierowca natarł na przechodniów w pięciu różnych miejscach we francuskim mieście Dijon. Ten "rajd" trwał około pół godziny. Mężczyzna krzyczał "Allah Akbar" ("Bóg jest wielki") i przez 1,5 km jechał po chodniku. Został zatrzymany przez policję. Świadkowie powiedzieli funkcjonariuszom, że słyszeli jak mężczyzna wołał "działam na rzecz dzieci z Palestyny".
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Francji podało, że 40-letni kierowca był znany organom do spraw wykroczeń.