Tadeusz Wrona to pilot cywilny. Zdobył światową sławę po udanym awaryjnym lądowaniu lotu PLL LOT 016. 1 listopada 2011 kpt. Wrona zmuszony awarią samolotu Boeing 767 lecącego z Newark, w stanie New Jersey w USA do Warszawy, lądował awaryjnie bez wysuniętego podwozia na pasie lotniska Chopina. Żadna z 231 osób znajdujących się na pokładzie nie ucierpiała. Przebieg lądowania został zarejestrowany przez ekipy telewizyjne, a relację z lądowania wyemitowało wiele telewizji na świecie.
A teraz pilot wkroczył na drogę sądową w związku ze zmianą umowy o pracę, która według niego jest niekorzystna. Pierwsza rozprawa odbyła się w piątek przed warszawskim sądem.
„Chodzi o tzw. ramowe wytyczne, które zarząd PLL LOT wprowadził 7 listopada 2013 roku, zmieniając dotychczasowy Regulamin Wynagradzania wprowadzony w spółce w 2010 roku” – tłumaczy dziennik.pl i zaznacza, że taka sprawa, dotycząca trzech innych pracowników LOT’u została już rozstrzygnięta. Zasądzono przywrócenie poprzednich warunków pracy i rekompensaty.
Radca trzech pracowników LOT, którym państwowy przewoźnik ma przywrócić poprzednie warunki powiedział, że jest dobrej myśli. Sąd w ustnym uzasadnieniu stwierdził, że „działanie zarządu było nieprawidłowe i że nadal zgodnie z prawem w PLL LOT obowiązuje Regulamin Wynagradzania wprowadzony w 2010 roku”.
1 listopada było o krok od tragedii! Awaryjne lądowanie samolotu mogło skończyć się katastrofą. Nie zadziałał w nim wtedy żaden system wysuwania podwozia: ani podstawowy - hydrauliczny, ani awaryjny - elektryczny. Dzięki kunsztowi pilotów wszystko zakończyło się szczęśliwie. Nikt nie zginął. Nikt nie został nawet ranny. Udało się wylądować na „brzuchu”.

(fot. Tomasz Hamrat)
Wyczyn Tadeusz Wrony porównano do podobnego lądowania amerykańskiego pilota Chesleya Sullenbergera. Amerykanin lądował awaryjnie na rzece Hudson w 2009 roku. „Sam Sullenberger gratulował kpt. Wronie jego czynu i potwierdził, że nie zna przypadku lądowania takiego samolotu bez podwozia” – czytamy na dziennik.pl.
Przez godzinę boeing polskich linii lotniczych krążył nad Warszawą, bo musiał spalić paliwo.
Zobacz awaryjne lądowanie kpt. Tadeusza Wrony
