Gracze cofają się do czasów PRL, by zimą 1983 roku powalczyć o dodatkowe kartki na mięso, cukier i inne dobra. Głównym zadaniem wszystkich graczy jest zrobienie zakupów przed zapowiedzianą wizytą gości. Niestety zdobycie wszystkich produktów nie jest takie proste, ponieważ towar w sklepie jest reglamentowany, a kartki z przydziału często nie odpowiadają temu, co gracze zgodnie z wytycznymi gry mają kupić. Potrzebne kupony reglamentacyjne najczęściej mają inne osoby.
Sukces w grze zależy od sprawnego wymieniania się kartkami z graczami stojących w kolejce. Twórcy „Reglamentacji” podkreślają, że w grze negocjacyjnej handel odbywa się jedynie w ciągu minuty i zapewniają, że do zwycięstwa potrzeba trochę szczęścia, nieco zręczności oraz żyłki do handlu.
- Zaczęło się od tego, że dostałem wewnętrzne zlecenie na grę omawiającą zagadnienie kartek w PRL. Tematycznie gra miał być uzupełnieniem „Kolejki", w której kartki reglamentacyjne nie występowały. Można śmiało powiedzieć, że „Reglamentacja. Gra na kartki" to taka młodsza siostra „Kolejki” i „Ogonka”. Stąd świadome nawiązania graficzne do starszego rodzeństwa – mówi Karol Madaj, twórca „Reglamentacji. Gry na kartki”.
Gra, tak jak wszystkie wcześniejsze publikacje IPN, ma także zadania edukacyjne – przypomina o jednym z najbardziej wymownych symboli upadku peerelowskiej gospodarki. Do gry dołączone jest bogato ilustrowane opracowanie historyczne autorstwa dr. Andrzeja Zawistowskiego, który na 136 stronach przybliża dzieje reglamentacji kartkowej.
(fot. ipn.gov.pl)