Ludzie Polskiego Stronnictwa Ludowego musieli mocno nacisnąć na odcisk kumplom z koalicji, bo wczoraj Rada Regionu Podlaskiego PO specjalnie zajęła się sprawą - jak podaje Radio Białystok - "niedotrzymania ustaleń umowy koalicyjnej między PO a PSL w sejmiku województwa podlaskiego w zakresie podziału kompetencji między członkami zarządu województwa".
Czyli pożarli się o najbardziej smakowite "kawałki tortu". Bo Platforma (konkretnie jej wicemarszałkowie) chciała odpowiadać za m.in Europejski Fundusz Społeczny oraz nadzór właścicielski nad spółkami, a przejął te kompetencje marszałek z PSL-u. Posprzeczali się również o ochronę środowiska.
Kasa, misiu, kasa. I sielanka w koalicji stała się jedynie wspomnieniem.