Afera Sikorskiego nabiera rozpędu. Do prokuratury trafiają kolejne doniesienia. A to dotyczące imprezy urodzinowej, a to korzystania z prywatnego auta w kampanii wyborczej i pobierania pieniędzy za podróże służbowe, no i najważniejszy wątek - tzw. "kilometrówka". W tej ostatniej sprawie prokuratura wprawdzie odmówiła w marcu wszczęcia śledztwa, ale wczoraj Prokuratura Generalna uznała decyzję za przedwczesną.
Dzisiaj, przed posiedzeniem Sejmu, marszałek Sikorski pojawił się na konferencji prasowej. Oczywiście, głównym tematem była afera z nim w roli głównej.
- Czekam spokojnie na rezultat kolejnego postępowania. Mam nadzieję, że to przetnie wszystkie spekulacje - stwierdził Sikorski pocieszając się, że prokuratura już raz badała sprawę i nic nie znalazła.
Nie trzeba zbyt głęboko sięgać w pamięci, aby przypomnieć sobie bardzo podobną sytuację. Ze Sławomirem Nowakiem, jego zegarkiem i oświadczeniem majątkowym. Też liczył na prokuraturę i sąd. Później był serial (trwający do dziś) ze zrzeczeniem się mandatu. Aż wreszcie zapadł wyrok. Skazujący. Mimo to Nowak, wbrew obietnicom, pozostał posłem.
Sikorski też gra na zwłokę?